Przestrzeń stworzona przez kobiety i dla kobiet…

W kolejnej odsłonie Przestrzeni… rozmawiamy z Hawamajszą
o odwadze, autentyczności i spójności.

Odważ się być kobietą taką, jaką jesteś.

Jeśli czujesz, że musisz stoczyć walkę – walcz!

Ale tylko o SIEBIE, nie z sobą i z nikim innym”.

Hawamajsza

 

Czy jesteś autentyczna w tym, co robisz w życiu?
Jak to odczuwasz? Czy jest coś, co chciałabyś zmienić?

Myślę, że zawsze jestem autentyczna, ale nie zawsze swobodna. W pełni jestem SOBĄ, gdy jestem sama albo z osobami, które kocham i mam do nich zaufanie. Zdarza się, że wśród niektórych nowo poznanych osób czuję się bardzo dobrze, ale zawsze potrzebuję mniej lub więcej czasu, by się otworzyć. Nigdy nie udaję nikogo innego. Jestem, jaka jestem. Nie zawsze tak było. Kiedyś bardzo zależało mi na akceptacji innych osób. Robiłam wszystko, by zasłużyć na miano „najlepszej…”. Przypłaciłam to depresją, wyczerpaniem organizmu i życiem pod czyjeś dyktando, nie życiem własnym. Dziś znam swoją wartość. Wiem, że jestem dobrym, życzliwym człowiekiem i mam dobre intencje.

Mam swoje „humory”, nawyki, jeszcze schematyczne zachowania czy słabości, nad którymi staram się pracować. Nie biczuję siebie za to, że coś zrobiłam lub powiedziałam „nie tak”. Wiem, że mam do tego prawo. Najważniejsze jest to, że wyciągam z tych lekcji wnioski i cieszę się z każdego sukcesu. Oczywiście są w moim najbliższym otoczeniu osoby w towarzystwie których jestem raczej wycofana albo zblokowana. Wynika to z tego, że przez wiele lat pozwoliłam się źle traktować. Moje zdanie, moja osoba i moje potrzeby były w dużym stopniu lekceważone i pomijane w wielu kwestiach. Kilka lat temu nastąpił przełom. Otworzyłam się, opowiedziałam osobie, której praktycznie nie znałam o swoim życiu. Okazało się, że mamy wiele wspólnego. To spowodowało, że zaczęłyśmy sobie wzajemnie pomagać. Dzięki temu ruszyłam do przodu. Ona też. To był niezwykły moment w moim życiu, w którym zaczęłam swój rozwój duchowy i realizację swojej życiowej ścieżki. Zaczęłam walczyć o SIEBIE, o swoje życie, swoje potrzeby, pragnienia i marzenia. Z tego względu chcę zakończyć pewien etap swojego życia. Chcę zmienić swoje otoczenie, ludzi wokół siebie, miejsce zamieszkania oraz pracę. Chcę znaleźć swoje miejsce na ziemi. Chcę zamieszkać tam, gdzie będę czuła się w pełni sobą, bez oglądania się na kogokolwiek. Chcę być wolna, a właściwie wyzwolić się z więzów, które mnie jeszcze trzymają. Wiem, że ten moment przyjdzie i będę robić to, na co mam ochotę. Będę spełniać własne plany i marzenia. Będę kochać i być kochaną. Będę pomagać innym. Zacznę naprawdę ŻYĆ! Po prostu – będę szczęśliwa.

Jeśli chodzi o obecną pracę zawodową – też nie sprawia mi ona radości i nie daje satysfakcji. A właściwie pewne jej aspekty sprawiają, że się wypaliłam. Myślę, że nadszedł czas, gdzie zrobiłam tu już wszystko, co mogłam zrobić. Chcę mieć kontakt z dziećmi, pomagać im, wspierać ich rozwój. Mam w sobie duże pokłady miłości, czułości, ciepła, troski i zrozumienia. Mogę je tym wszystkim obdarować. Jestem chętna do pomocy także innym osobom, kobietom czy mężczyznom. Jeśli tylko będą mogła, pomogę każdemu. Chcę realizować swoje pasje, a mam ich kilka. Chcę się z nimi dzielić z innymi, chcę być niezależna finansowo.

Wiem, że to wszystko do mnie przyjdzie, w odpowiednim momencie. Podejmuję kolejne działania, by się zbliżyć do realizacji tych planów, ale przede wszystkim otwieram się na to, ufam i ze spokojem czekam…

Czym jest dla Ciebie spójność?

Spójność to dla mnie pełna harmonia tego, co mam w głowie, sercu, duszy w połączeniu z moją fizycznością. Z tym, jak wyglądam, jaka jest kondycja i możliwości mojego ciała. To życie w zgodzie ze sobą, ze swoimi zasadami i wartościami. Myślę, że w obecnym momencie życia staram się coraz bardziej dostrzegać spójność moich celów, marzeń, pragnień, poglądów i spojrzenia na świat. Patrząc w przyszłość staram się planować ją tak, by to, co mnie czeka było spójne ze mną. To jest wszystko to, co jest mi bliskie, ważne, co sprawia mi przyjemność, co wzbudza we mnie pozytywne emocje, z czym zasypiam i myśląc o tym się budzę. To coś, co nie budzi we mnie sprzeciwu, oporu i dobrze się z tym czuję. To moja siła napędowa, mój azymut, który pokazuje mi właściwy kierunek.

Czy możesz powiedzieć o sobie, że jesteś odważna?
Czy stoczyłaś własną walkę o odwagę?

Myślę, że mam w sobie dużo siły. Zawsze ją miałam. Patrząc wstecz widzę, jak wiele osiągnęłam, ile trudów pokonałam. Może nie zawsze zdawałam sobie z tego sprawę, ale tak było. Dawałam sobie radę sama, z wieloma sprawami i w wielu różnych sytuacjach życiowych. I w gruncie rzeczy nadal tak jest. Nie mogę natomiast powiedzieć, że byłam odważna. Blokował mnie strach. Mogę nawet szczerze stwierdzić, że byłam tchórzem. To się zmienia. W ostatnim czasie podjęłam kilka odważnych prób zmierzenia się z własnym strachem. Pokonałam go, choć wiem, że czeka mnie jeszcze wiele takich momentów. Ale się nie poddam. Wiem, że są to lekcje do przerobienia. Wiem, że jestem silna i dam radę. Wiem, że mam wsparcie Boga i Wszechświata. Zdaję sobie sprawę z własnej marności i słabości, ale wiem, że się odrodzę. Wiem, że mam w sobie tę MOC. Nie poddam się i nie cofnę, mimo trudności, które są przed mną. Wiem, że każda kobieta ma w sobie tę siłę, moc, odwagę – tylko musi ją w sobie odkryć. Tak, jak ja.


Jaki dar łączą z Tobą inni ludzie?
Za co Ci najczęściej dziękują i o co proszą
?

Z ust innych osób słyszę, że jestem miła, sympatyczna, dobra, ciepła, życzliwa, uśmiechnięta, opiekuńcza, wrażliwa, spokojna. Ci, którzy znają mnie lepiej mówią, że jestem zdolna, kreatywna, twórcza, pomysłowa i mam wiele talentów. Ci, którzy znają mnie najlepiej mówią, że jestem wyjątkowa i mam ogromną intuicję, że czują się przy mnie dobrze, że potrafię pomagać i słuchać i nigdy nie odmawiam pomocy. Dziękują mi za rozmowę, spotkanie, poświęcony czas, niespodziankę, prezent z okazji i bez okazji. Osoby najbliższe memu sercu: przyjaciółki, rodzina i moje dzieci dziękują po prostu za to, że JESTEM. A ja po prostu jestem SOBĄ.

 Gdybyś miała posłuchać tych ludzi, jak mogłabyś wykorzystać ten dar w swojej pracy?

Chcę pomagać innym, a szczególnie dzieciom. Chcę, aby czuły się przy mnie szczęśliwe, radosne, bezpieczne, zaopiekowane, spokojne, mądre, dobre, ważne i odważne. Chcę, aby one także rozwijały własne zdolności, umiejętności, pasje. Chcę również, aby to, co potrafię sprawiało radość nie tylko mnie, ale i innym. Na obecną chwilę tworzę w zaciszu domowym i tylko kilka osób z mojego najbliższego otoczenia wie, czym się pasjonuję i co robię w wolnych chwilach. Chcę się też odważyć, by pokazać światu to, co sprawia mi ogromną przyjemność. Myślę, że i na to przyjdzie czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *